fundacjadeyny.pl

Kazimierz Deyna

Kariera klubowa

Kariera klubowa Kazimierza Deyny, bez wątpienia jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii Polski, to fascynująca podróż, która pokazuje, jak talent i ciężka praca prowadzą na szczyt. Jego droga do sławy wiodła przez kilka klubów, z których każdy odegrał kluczową rolę w ukształtowaniu jego niepowtarzalnego stylu.

Młodość Deyny

Kazimierz Deyna urodził się 23 października 1947 roku w Starogardzie Gdańskim, jako siódme z dziesięciorga dzieci. Już od najmłodszych lat piłka nożna była jego pasją. Deyna, z natury skromny i cichy, na boisku przechodził prawdziwą metamorfozę. Jego niezwykłe panowanie nad piłką, precyzyjne podania i wizja gry wyróżniały go spośród rówieśników. Dzieciństwo spędził, grając na podwórku, gdzie wypracował swój unikalny styl, oparty na technice i kreatywności.

Włókniarz Starogard Gdański

Swoją formalną przygodę z futbolem Kazimierz Deyna rozpoczął w lokalnym klubie Włókniarz Starogard Gdański. Chociaż klub ten grał na niższym szczeblu rozgrywkowym, to właśnie tam, pod okiem trenera Henryka Młodziejewskiego, młody Deyna rozwijał swoje umiejętności. Jego naturalny talent był tak wielki, że szybko przykuł uwagę skautów z większych ośrodków. Włókniarz był dla niego poligonem doświadczalnym, miejscem, gdzie uczył się zasad gry i szlifował technikę, która później miała zachwycać świat.

ŁKS

W 1966 roku Deyna przeniósł się do ŁKS-u Łódź. Chociaż jego pobyt w Łodzi był niezwykle krótki, bo trwał zaledwie kilka miesięcy, to był to przełomowy moment w jego karierze. Deyna zdążył zagrać tylko jeden mecz w lidze (z Górnikiem Zabrze), ale nawet w tak krótkim czasie jego umiejętności zostały dostrzeżone przez działaczy Legii Warszawa. To właśnie z ŁKS-u został ściągnięty do stolicy, co było początkiem jego największej sportowej przygody.

Legia Warszawa

Prawdziwym domem piłkarskim dla Deyny stała się Legia Warszawa, do której dołączył w 1966 roku. To w barwach Wojskowych Deyna stał się absolutną gwiazdą. W 1969 i 1970 roku poprowadził Legię do dwóch tytułów Mistrza Polski, a w 1973 roku zdobył Puchar Polski. W 1970 roku Legia dotarła do półfinału Pucharu Europy, gdzie dopiero w dwumeczu uległa Feyenoordowi Rotterdam. Deyna był sercem i mózgiem drużyny, kapitanem i liderem, a jego gra, pełna finezji, elegancji i zaskakujących podań, zachwycała kibiców. Przez 12 lat spędzonych w Legii zagrał 304 mecze, strzelając 93 gole. To w tym klubie zyskał przydomek „Kaka”, ze względu na swoją smukłą sylwetkę i elegancki styl gry.

Manchester City

W 1978 roku, po długich negocjacjach, Deyna spełnił swoje marzenie i przeniósł się do angielskiego Manchesteru City. Był to jeden z najgłośniejszych transferów tamtych czasów. Angielska liga była wówczas jedną z najbardziej fizycznych na świecie, co stanowiło dla Deyny duże wyzwanie. Mimo że nie zawsze grał na swojej ulubionej pozycji, Deyna zyskał uznanie kibiców za swoją technikę i niesamowitą wizję gry. W barwach City rozegrał 43 mecze, zdobywając 13 bramek.

San Diego Sockers

Po dwóch latach w Anglii, w 1981 roku Deyna przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie dołączył do klubu San Diego Sockers, grającego w lidze halowej NASL. To właśnie w USA, gdzie futbol nie był tak popularny jak w Europie, Deyna mógł swobodnie cieszyć się grą. W lidze halowej jego techniczne umiejętności, drybling i celność strzałów były bezcenne. W San Diego Sockers spędził sześć lat, stając się idolem lokalnej publiczności.

Kariera reprezantycyjna

Kazimierz Deyna był kapitanem i ikoną Złotej Ery polskiej reprezentacji. W latach 1968-1978 rozegrał 97 oficjalnych meczów, w których zdobył 41 bramek. To on był liderem drużyny, która osiągnęła największe sukcesy w historii polskiego futbolu.

Jego największym triumfem było złoto olimpijskie w Monachium w 1972 roku, gdzie został królem strzelców turnieju, zdobywając 9 bramek. Dwa lata później, na Mistrzostwach Świata w 1974 roku w RFN, Deyna poprowadził drużynę do historycznego trzeciego miejsca. To na tym turnieju zdobył słynną, zaskakującą bramkę w meczu z Argentyną, a za swoją grę został uhonorowany Brązową Piłką dla trzeciego najlepszego zawodnika mundialu. W 1976 roku zdobył również srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu.

Tragiczna śmierć Kazimierza Deyny

Życie Kazimierza Deyny dobiegło końca w tragicznych okolicznościach. Zginął w wypadku samochodowym 1 września 1989 roku w San Diego w Stanach Zjednoczonych. Jego Porsche 924 uderzyło w zaparkowaną na autostradzie ciężarówkę. Miał zaledwie 41 lat. Jego śmierć wstrząsnęła całym światem futbolu, a w Polsce ogłoszono żałobę narodową. Jego prochy sprowadzono do Polski dopiero w 2012 roku i złożono na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Największe osiąnięcia

– Brązowy medalista Mistrzostw Świata z 1974 (RFN)
– Mistrz Olimpijski z 1972 (Monachium)
– Król strzelców turnieju Olimpijskiego (9 goli)
– Wicemistrz Olimpijski z 1976 (Montreal)
– 2-krotny Mistrz Polski – 1969,1970 (Legia Warszawa)
– Zdobywca Pucharu Polski – 1973 (Legia Warszawa)
– Półfinalista Pucharu Europy – 1970 (Legia Warszawa)
– Trzecie miejsce w plebiscycie France Football na Najlepszego Piłkarza Europy – 1974 oraz dwukrotnie szósty (1972, 1973)
– Trzeci Najlepszy Piłkarz MŚ w 1974 (za Beckenbauer’em i Cruyff’em)
– Trzeci Najlepszy Piłkarz Świata według magazyny „Kicker”: 1974
– Najlepszy Piłkarz XX wieku według tygodnika „Piłka Nożna”
– „Piłkarz 75-lecia” w plebiscycie zorganizowanym przez PZPN, „Piłkę Nożną”, „Przeglądu Sportowego”, „Tempa” i „Sportu”
– 97-krotny reprezentant Polski
– Zdobywca 41 goli dla Reprezentacji Polski
– Ogółem zdobywca 165 goli w 448 oficjalnych meczach seniorskich

Podsumowanie

Kazimierz Deyna to postać, która na zawsze zapisała się w historii polskiego futbolu. Był symbolem talentu, elegancji i technicznej finezji. Jego wizja gry i precyzyjne podania były inspiracją dla kolejnych pokoleń piłkarzy. Mimo upływu lat, legenda Kazimierza Deyny jest wciąż żywa, a jego nazwisko wciąż wywołuje emocje u każdego fana piłki nożnej. Był artystą na boisku, który potrafił połączyć skuteczność z pięknem gry, pozostawiając po sobie niezatarte wspomnienie.